Przepis (procja dla jednej osoby):
- porcja brukselki (wybieram w sklepie mniejsze sztuki)
- sok z połowy dużej cytryny lub z jednej małej
- sól morska grubo mielona
- 1-2 łyżki oliwy
Odrywam zewnętrzne listki z brukselki, myję i przekrajam na połówki lub ćwiartki (zależy jak duże brukselki mam). Układam na blaszce, polewam oliwą, sokiem z cytryny i posypuję solą, dobrze mieszam. Wstawiam do piekarnika rozgrzanego do ok 180 stopni i piekę aż brukselki będą miękkie i przyrumienione.
Smakują zupełnie inaczej niż gotowane, są lekko twarde i tracą słodkawy posmak. Polecam jako dodatek, chociaż mi czasami zastępują cały obiad, warto spróbować :).
O nie! Napisałam cały komentarz i przez to, że mam milion kont google i musiałam się przelogować, uciekł mi :((( W każdym razie sens był taki, że muszę wypróbować ten przepis, bo u mnie brukselka do tej pory wywołuje jedno wielkie bleeeee. I że słyszałam też o zupie krem z brukselki, którą również chciałabym kiedyś posmakować ;)
OdpowiedzUsuń