Ciasto, którego mi się nie udało zrobić w sobotę powstało wreszcie wczoraj. Ach, jakże natchniona byłam! Miał być to placek marchewkowy, ale że jak zwykle zabrakło dyscypliny by trzymać się przepisu i poszłam za głosem serca - placek zamiast wyrosnąć niczym tort okazał się największym zakalcem świata. Ale! wiadomo, że nie to jak wygląda, ale to jak smakuje liczy się najbardziej. A dzięki pysznym dodatkom placek został jak najbardziej uratowany i stwierdziłam, że zasługuje jednak by tu o nim wspomnieć.
To co zepsuło placek, to moje ostatnie bezwarunkowe zamiłowanie do pomarańczy. Sezon zimowy się zaczyna, organizm domaga się witaminy C, a ja dodaję pomarańczy do wszystkiego co jem (dziś nawet kurczaka marynowałam w pomarańczach, taka skala obsesji). Więc i ciasto marchewkowe chciałam upomarańczowić. Ale że stwierdziłam, ze dodanie po prostu skórki może nie zaspokoić mojego pomarańczowego pragnienia, postanowiłam pójść o krok dalej. Jakiś czas temu czytałam przepis na ciasto pomarańczowo-czekoladowe w którym dodawało sie pomarańcze w całości - najpierw się je gotowało 2 godziny, potem miksowało a potem dodawało do ciasta. Postanowiłam wiec i tutaj z tego skorzystać, no ale okazało się jednak że połączenie soczystej pomarańczy z nie suchą przecież wcale marchewką (której też dodałam od serca) sprawiło że ciasto zeżarł zakalec. Ale pomarańczę czuć, więc pół sukcesu jest :)
Przepisu na samo ciasto nie podaję więc, bo wymaga jeszcze dopracowania :P ale myślę że warto podać przepis na dodatki. Od dawna mi gdzieś chodzi po głowie by oddzielnie zbierać przepisy na rożne kremy, musy, polewy itp. bo można z nich korzystać do różnych ciast czy deserów, łączyć z rożnymi przepisami. Tak naprawdę można zrobić najlepsze ciasto świata z gotowych nawet biszkoptów jeśli poszalejemy z nadzieniem, dodatkami, ozdobami itp.
Do mojego podwójnie pomarańczowego ciasta dodałam:
Krem pomarańczowy:
1 opakowanie (125g) serka typu philadelphia (czyli po prostu jakikolwiek serek-twarożek na chleb naturalny, bez dodatków, ja użyłam najtańszego z tesco)
1 łyżka masła
cukier
2-3 łyżki soku z pomarańczy
Wykonanie bez żadnej filozofii, po prostu mieszamy wszystkie składniki.
Ilość cukru zależy od tego, jak słodkie jest samo ciasto i co chcemy osiagnąć. Jeśli chcemy przełamać jego słodycz, to lepiej dodać cukru mniej (czyli ok 1-2 łyżek) do serka, żeby smaki trochę ze sobą kontrastowały. Ale jeśli chcemy osiągnąć maksimum słodyczy, sypiemy cukru więcej (nawet i pół szklanki). Ważne żeby dodać coś płynnego - ja tutaj dodałam sok z pomarańczy, ale może to być też np. śmietana czy jogurt. Bez tego serek może być zbyt gęsty czy grudkowaty, jak dodamy jakiegoś płynu stanie się gładki i aksamitny.
Kremy z twarożków są bardzo fajne, bo dodają taki sernikowaty posmak. Są też prostsze niż kremy z masła czy ze śmietany, tak naprawdę nie za bardzo da się je zepsuć :)
Fajnie wychodzi też wymieszanie takiego serka z czekoladą. Takiego twarożku czekoladowego można użyć nie tylko do ciasta - to swego rodzaju "domowa nutella", idealny do kanapek :)
* * * *
Polewa z białej czekolady z orzechami laskowymi
100 g białej czekolady z całymi orzechami laskowymi (lub osobno czekolada osobno orzechy)
łyżka masła
2 łyżki kremówki (*opcjonalnie)
Wszystko siup do garnka i mieszamy aż się roztopi.
Po raz pierwszy użyłam do polewy czekolady, która już ma w sobie orzechy i efekt bardzo mi się spodobał. Nawet gdy czekolada się roztopiła, orzechy laskowe cały czas były w niej obtoczone - myślę, że gdyby dodawać je osobno byłoby trudniej tak dokładnie je w czekoladzie wymieszać.
Oczywiście, nad taką polewą trudniej zapanować i tak ozdobić ją ciasto, żeby orzechy rozłożyły się równomiernie. Ja zrobiłam tak, że przelałam całość polewy na środek ciasta, a potem delikatnie kręciłam ciastem góra-dół i na boki, żeby czekolada sama spłynęła po całości ciasta. Orzechy są cięższe, więc wszystkie zostały na środku ciasta, co moim zdaniem wyglądało bardzo ładnie (nie mam niestety zdjęć całego ciasta, bo gdy tak wczoraj nie urosło to się zasmuciłam i stwierdziłam, że nie ma co fotografować, a dziś już było za późno, bo prawie wszystko zostało zeżarte).
tyle na dziś :)


I jak to jest, że przy niektórych wpisach jest w skrócie zdjęcie, a przy niektórych nie? :>
OdpowiedzUsuńbo ja specjalnie zrobiłam podział posta dopiero po zdjęciu :) bo to on sam nie wymyśla gdzie podzielić tekst, to ja ustawiam. i w kilku poprzednich też zmieniłam, żeby jakieś zdjecie było wyżej i się zmieściło. ale z automatu samo nie chce...
OdpowiedzUsuńJadłabym!
OdpowiedzUsuń